Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suru. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 września 2015

Od Suru

AMI SMIERC I MOJA NIEWOLA Wylądowałam w ciemnym lesie zgubiłam się nie mogłam znaleźć wyjścia. po chwili znalazłam się w sieci nie mogłam się wydostać. Po chwili jakaś ciemna postać minę stamtąd zabrała do mrocznego zamku tam wrzucił mnie do klatki, gdzie spotkałam Ami. -co ty tu robisz Ami - a ty -zgubiłam się - ja też ciemna postać podeszła do nas z mieczem i przecięła Ami na pół wszędzie był krew upadłam pod ścianom i nie mogłam się ruszyć. Jej martwe oko paczyło się na mnie w moich oczach pojawił się ogromny strach i łzy. Postać podeszła do mnie upuściła miecz złapała mnie za futro i podniósł mnie założył mi coś podobnego do obroży przyczepił do tego łańcuch i szarpnął nim bym szła zanim. tak stałam się wilczym-psem chyba śmieci bo nosi przy sobie kose.

środa, 12 sierpnia 2015

Od Suru

Obudzilam się pod wieczór zauważyłam że znajduje się niedaleko naszych sojuszników ale wolałam ominąć tamto miejsce szerokim łukiem. Szłam kawałek od granicy jak ujrzałam Koki moją koleżankę z pobliskiej watahy.
Zawołałam ja - Hej Koki !
-Odwróciła się w moim kieruunku i od razu mnie rozpoznała.
- haj Su ,co robisz tu?
-Miałam dziwną przygodę. a ty czemu opuszczasz tereny?
-Po prostu u nas nastala erka ludi i wataha uznała mnie i innych za zdrajców ale mówi się trudno. rozmawialiśmy tak przez całą drogę. gdy byliśmy przy granicy mojego domu.
- Chcesz u nas na chwile zostać?
- A nie wiem....
- Nie martw się nasz alfa jest bardzo miły na pewno ci pozwoli zostać parę dni.
- No dobra

niedziela, 9 sierpnia 2015

Od Suru (Ciąg dalszy)

Jezioro było krwistoczerwone. Na powierzchni dryfowały kości. Wokół nich pływały piranie i syreny, szczerząc się do mnie, tak jak zadowolony kucharz szczerzy się do smakowitej pieczeni. Wzdrygnęłam się i odsunęłam odrobinę. Czułam jednak,że jezioro woła mnie, przyciąga. Czułam ,że muszę tam wejść...
-Nie wchodź tam! -krzyknął jakiś głos.
Natychmiast się opamiętałam i spojrzałam na ducha wiszącego nade mną.
-Wiesz jak się tu znalazłam?
-Wiem. Byłaś nieprzytomna, kiedy przyprowadził Cię tu Legendarny.
-Kto?
-Legendarny. Taki potwór. - zniżył głos do szeptu.
-Opowiedz mi coś o nim.
-O nim nie można mówić! - krzyknął duch - A teraz choć. Wyprowadzę Cię stąd zanim narobisz mi problemów.
Do końca lasu nie odezwałam się ani słowem. Pod koniec duch pożegnał się cierpko i odleciał.
Zmęczona położyłam się spać pod jakąś sosenką.

Cd. nastąpi.

piątek, 31 lipca 2015

Od Suru

Obudziłam się. Byłam w nieznanej mi grocie. Wyjrzałam. Nie było nawet widać czubków gór.
Przestraszona, zdałam sobie sprawę, że muszę być gdzieś wysoko ponad ziemią.
Wtedy do środka wleciał potwór. Popatrzył mi w oczy.
I wszystko się zaczęło. Świat zaczął wirować.  Poczułam ,że tracę panowanie nad własnym ciałem. Wzniosłam się kilka centymetrów nad ziemię. Głowa opadła bezwładnie.
Stworzenie zaczęło mi zadawać pytania. Nie potrafiłam nawet zorientować się czego dotyczyły...
Wiedziałam tylko, że powiedziałam mu wszystko co tylko wiedziałam.

***

Gdy się ocknęłam, zobaczyłam, że leżę obok wielkiego jeziora.

(Cd. nastąpi)

czwartek, 18 czerwca 2015

Od Suru do Arasziego i Tobiasa

Głos był coraz wyraźniejszy zaówarzyliśmy wielkiego olbrzyma wiec zaczęliśmy uciekać. Pech chciał ze trafilismy na mur a wtedy z nieba zleciał złoty smok i zaatakował olbrzyma wtedy my wrucilismy na bezpieczne tereny. Wyłorzyliśmy sie na trawie a ja zaczełam sie śmiać.wilki połączyli namnie dziwnie. -Szczego sie smiejesz? -Przepraszam ale to dlamnie była wielka frajda. -Frajda? Przecierz prawie zgineliśmy! -Fakt ale przecierz nic nam nie jest ,wiec poco sie smucić. Jedynie co zostało to niesamowite wspomnienia. Nagle rozległo sie wycie........
(Araszi? Tobias?)

piątek, 5 czerwca 2015

Od Suru do Araszi i Tobiasa

(Araszi nic nie szkodzi też mam szkołę )
 - Cześć jestem Suru i chce do was dołączyć.
- Z chęciom cię przyjmę.-Po dołączeniu do watahy ,Araszi pokazał mi trochę terenów. W tym czasie poznawaliśmy się i rozmawialiśmy o głupotach gdy wpadliśmy na jakiegoś szarego basiora.
(Tobias?Araszi?)

Trochę krótkie....staraj się pisać dłuższe

sobota, 30 maja 2015

Od Suru 2cz. mojej służby

-Czego chcesz odemnie?+zapytał mnie Assu. -Co masz na myśli? - Może to ze walczysz zemna i niechcesz mnie zranić. -Twój ojciec mnie oto poprosił. -Oco? -Bym sprawdził jak silny jesteś. Assu żucił sie namnie gdy weszli strarznicy którzy krzyczeli by tego nierobił. -Zapuźno już! *Oczy świeciły mi sie bardzo jasno dokoła nas powstała czarna mgła przez która tylko my widzieliśmy.Podsunełam pakt młodemu przyszłemu królowi. -Co to jest? -To jest pakt be bz którego nie możesz zostać królem. Assu podpisał pakt jednocześnie zgodził się na to żeby mu służyła. W ten sposób Assu został królem piekieł. Po zgodzie mogła opadła a strażnicy podbiegi donas mówiąc księciu że podpisał kontrakt z jednym demonów królewskich w którym wcześniej był związany jego ojciec. Azul nie wierzył że to prawda więcej nie zapytał ia odpowiedziała mu że to prawda.Poprosił mnie bym mu wszystko opowiedziała. Oczywiście tak zrobiłam poczym odesłał mnie do domu.

piątek, 29 maja 2015

Od Su


Szłam polanom gdy usłyszałam że ktoś woła ,,Suru,Su" odwruciłam się ale nikogo nie było. Nagle ziemia sie zaczęsła ,spojrzałam na ziemie która pod moimi łapami szybko sie rostąpiła. Zaczęłam spadać na dół po chwili straciłam przytomność.


Gdy się obudziłam leżałam w czarnych piórach podniosłam się i rozejrzałam.  Było to podziemne królestwo popularnie nazywane piekłem , zastanawiałam się czego ode mnie pragnie szatan. Wiedziałam gdzie znajduje się tron  wiec ruszyłam w tamtym kierunku. Po drodze nikogo nie spotkałam można powiedzieć że gucha cisza ale tu nigdy tak cicho nie było. Weszłam do sali tronowej , zaskoczył mnie widok młodego wilka na tronie i dokoła wszyscy się zebrali. Wystraszyłam się trochę miałam mieszane uczucia, po chwili poczułam wzrok szatana na sobie ale to nie był wzrok tego nowego. Podeszłam do tronu i zapukałam.

-Jeśli mogę wiedzieć kim jesteś?

-Jestem następcą tronu.
-Jesteś synem szatana, a co sie stało z poprzednikiem.
-Shinde (nie żyje)
-Jak to nie żyje ,to jest niemożliwe.!
-Choć ze mną.
-poszłam zanim szliśmy wąskim korytarzem oświetlonym przez pochodnie, weszliśmy do nie wielkiego pomieszczenia gdzie po środku znajdowała się piękna trumna.
Podszedłam  do niej zajrzałam kto wie co w niej leży. Niemogłam uwierzyć własnym oczom to był szatan odruchowo go dotknełam po pyszczku spływały mi łzy. Młodody podszedł do mnie i chciał mnie od niego odciągnąć,wtedy syraciłam przytomność. Znalazłam się w jednej z komnat ale ona była jakaś dziwna przed demona stanął Lucyfer strasznie się cieszyłam na jego widok. Lucyfer podszedł do mnie i przytulił.
-Su przepraszam cie że cie zostawiłem.
-Nic nieszkodzi to ,nie twoja wina.
-Moge o coś cie po prosić?- Zdziwiłam się bo on nigdy nie prosił.
-Oczywiście.
-Po mojej śmierci nasz kontrakt zerwałem więc nemam prawa cie wykorzystywać. Ale mam prozbę czy mołabyś zawrzeć pakt z moim synem oczywiście jeśli tego chcesz. 
+Zgodziłam się gdy się obudziłsm miałam czerwone oczy ,oczy demona. Zatakowałam księcia tak aby go nie zranić,po chwili rozpoczęła sie walka. Lecz szybko sie skączyła bo Assuvy
Szybko się zorientował ze nie chce go zabić .
(Ciąg dalszy już w krótce)

wtorek, 26 maja 2015

Od Suru do Araszi

Wszędzie ciemno a raczej szaro. Straszny chałas dziwne stwory wolały ,,zjem cię,zabijemy i pochłoniemy" lecz nsmnie to nierobiło wrarzenia. Nagle wszystko ucichło rozległ sie czepot skrzydeł z łańcuchami. Stwory nie uciekły tylko stały z boku i łączyli na mnie. Po chwili przedemnom stanęły dwa wilki.
-Jak masz na imię?+spytał basior z łańcuchem na skrzydłach.
-Suru.
-Ładne imię oznaczające wspomnienia.+powiedział drugi wilk po głosie rozpoznałam że to wadara. -Chcesz stad wyjść?!+zapytali oboje
 -Niewiem. + na ta odpowiedz bardzo sie zdziwili.
-Chciałabyś poznać przyjacielską watahe która z nami sąsiaduje?
 -Są bardzo przyjaźni.+ zgodziłam sie wiec zaprowadzili mnie tam ,przed wyjściem podarowali mi dzwoneczek na sznurku którym mogę się z nimi skontaktować. Podziekowałam i wybiegłam z mrocznego las, po chwili wpadłam na kogoś...
(Araszi?)


Jest coś takiego jak słownik.....

Kiedy robimy dialog nie piszemy "+" tylko "-".
W innym przypadku tekst jest nieczytelny.