-Oczywiście. Chodź za mną.
-Dziękuję.-odpowiedziała z uśmiechem.
Przez większość drogi rozmawialiśmy o różnych rzeczach.
-Tu jest jaskinia alfy Tempestas. Wejść z tobą?
-Jasne jak chcesz.
Weszliśmy do jaskini alfy. Alfa akurat była zajęta. Chwilę czekaliśmy, ale ona nas nie zauważała.
-Alfo.
W tej chwili odwróciła się do nas i zapytała się:
-Coś się stało? I kim jest ta młoda wadera?
-Nic się nie stało. To jest Nana-Ku może do nas dołączyć?
-Oczywiście. Pokaż jej wolne jaskinie niech sobie wybierze.
-Dobrze.
Pożegnaliśmy się z alfą i wyszliśmy z jaskini. Gadając o różnych rzeczach.
(Nana-Ku?)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Araszi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Araszi. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 sierpnia 2015
czwartek, 11 czerwca 2015
Od Arasziego do Suru i Tobiasa
Cd. Tego
-Cześć Araszi co u Ciebie? I co to za wadera?
-To jest Suru nowa członkini. Suru to jest Cztery.- odparłem
- Miło Cię poznać.
-Właśnie ją oprowadzam po terenach. Chcesz iść z nami.
-Jasne no to chodźmy.
Gdy szliśmy ciągle rozmawialiśmy o głupotach. Gdy tak rozmawialiśmy dotarliśmy do upadłych terenów watahy. Na chwilę przystanąłem.
- Dlaczego nie idziesz?-zapytała Suru
-No cóż są to upadłe tereny watahy. Mogą przestać być upadłe, ale trzeba zniszczyć klucz. Nikt nie wie jak wyglądają tę klucze.
- Chodźmy tam to, że są upadłe nie znaczy, że straszne.
-Masz rację
Uśmiechnąłem się lekko i ruszyliśmy pozwiedzać upadłe tereny. Gdy tak szliśmy to w oddali zobaczyliśmy rzekę krwi. Minęliśmy ją i zatrzymaliśmy się przy zamku strachu. Niedaleko zamku usłyszeliśmy niepokojący dźwięk.
-Słyszeliście to?
- Tak co to jest?
- Nie wiem-powiedziałem równo razem z Cztery.
Przygotowaliśmy się do walki. Odgłos był coraz głośniejszy, ale niczego ani nikogo nie było widać. Nagle zza zamku wyłonił się ogromny smok śmierci który nas zaatakował. Walka była bardzo zacięta, ale wygraliśmy. Przynajmniej tak myśleliśmy. Znów słyszeliśmy jakiś narastające dźwięk, ale nie należał on do żadnego smoka. To było coś o wiele gorszego.
(Suru? Tobias?)
czwartek, 4 czerwca 2015
Od Arasziego do Suru
cd. tego
Przepraszam,że tak długo się czeka na opko ode mnie, ale szkoła.
Gdy szedłem do lasu wpadła na mnie jakaś wadera. -Hej. Jak się nazywasz? -Ja Suru.A ty? -Ja Araszi. -Znasz jakąś watahę do której mogłabym dołączyć? -Tak Wataha Upadłego Anioła.Należę tam od niedawna. Chcesz dołączyć? -Tak. -No to chodź. Zaprowadzę Cię do alfy. -Dzięki. Gdy szliśmy do alfy gadaliśmy o głupotach. Gdy doszliśmy do jaskini alfy weszliśmy razem. -Alfo to wilczyca która chciałaby dołączyć.
(Suru? Jeszcze raz sorka.)
Przepraszam,że tak długo się czeka na opko ode mnie, ale szkoła.
Gdy szedłem do lasu wpadła na mnie jakaś wadera. -Hej. Jak się nazywasz? -Ja Suru.A ty? -Ja Araszi. -Znasz jakąś watahę do której mogłabym dołączyć? -Tak Wataha Upadłego Anioła.Należę tam od niedawna. Chcesz dołączyć? -Tak. -No to chodź. Zaprowadzę Cię do alfy. -Dzięki. Gdy szliśmy do alfy gadaliśmy o głupotach. Gdy doszliśmy do jaskini alfy weszliśmy razem. -Alfo to wilczyca która chciałaby dołączyć.
(Suru? Jeszcze raz sorka.)
czwartek, 21 maja 2015
Od Arasziego - Smoczy świat Cz.1
Przechadzałem się po terenie nowej watahy. Nad sobą zobaczyłem duży cień i czyjś głos. To był smok słowa które usłyszałem to były do mnie. Powiedział mi,żebym za nim pobiegł. Durny posłuchałem go i pobiegłem za nim. Biegłem tak do południa. Gdy smok wylądował a ja się zatrzymałem to wtedy zorientowałem się,że jestem poza terenami watahy. -Czego o de mnie chcesz? -Mój świat potrzebuje pomocy. W zamian za twoją pomoc otrzymasz młodego smoczka dobrze? -Dobrze. Jaki macie problem? -Pewien wilkołak odkrył nasze królestwo teraz nas atakuje. Wiele smoków jest już rannych i zabitych. Legenda mówi,że tylko ty możesz uratować nas. -Ja?! -Tak.Teraz wchodź na mój grzbiet do naszego królestwa jest bardzo daleko. Posłusznie wszedłem na jego grzbiet a on wzbił się w powietrze i poleciał z ogromną prędkością przed siebie. Na następny dzień wylądowaliśmy przed zamkiem. Wszędzie było mnóstwo smoków. To było niesamowite. W pewnej chwili przed nami wylądowała straż królewska i wprowadziła mnie do zamku przed oblicze króla. -Więc to ty jesteś ten Araszi co ma nas uratować? -Tak Panie. Przynajmniej tak myślę. -Więc nie myśl tylko uwierz w to. -Dobrze.-odpowiedziałem trochę zdezorientowany. Król kazał straży zaprowadzić mnie do mojego pokoju. Pokój był w sam raz dla wilka. Postanowiłem,że do pokoju wrócę później a teraz sobie pozwiedzam. Wybiegłem z zamku i poszedłem do miasta. Było tam bardzo dużo smoków i sklepików. Smoki sprzedawcy częstowali mnie różnymi smakowitymi potrawami. W mieście poznałem dużo przyjaciół,a do zamku wróciłem dopiero w nocy. Poszedłem szybko do swojego pokoju i zacząłem wpatrywać się w niebo. Gwiazdy formowały się w różne gwiazdozbiory przedstawiające smoki i wilki. Przy podziwianiu gwiazd przysnąłem.
Ciąg Dalszy Nastąpi.
Ciąg Dalszy Nastąpi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)