Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tempestas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tempestas. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 grudnia 2015

Od Tempestas do Lucyfera

Skończyłam szybką wymianę zdań z demonem i spojrzałam na wilka.
-Po co się tu błąkasz? - zapytałam.
-Przez tygodnie nie mogłem nikogo znaleść. Wszędzie jest strasznie cicho.
Parsknęłam.
-Nic dziwnego.
Milczał, a ja wcale nie miałam ochoty wszystkiego mu wyjaśniać.
-Z kim rozmawiałaś?
Zawachałam się, co było do mnie niepodobne.
-Z dawnym znajomym.
-Po wiesz mi co się stało?
Przewróciłam oczami i uznałam, że może nie muszę być z tym sama...? Może nie muszę...?
Cisza. - mój wewnętrzny demon przerwał moją własną tyradę.
Niech Ci będzie.
Wzięłam głęboki oddech.
-Po naszej watasze krażą demony, na które mówimy zwyczajowo Cisze. Jeśli chcesz pomóc, to załatw mi te rzeczy.  - wręczyłam mu listę napisaną krwią.
Pomachałam mu łapą i zdematerializowałam się z głośnym trzaskiem.
Pora odwiedzić Pustkowie.

(Lucyfer?)

piątek, 15 maja 2015

Od Tempestas do Tobiasa

Co za bezczel. Wałęsa się tutaj i ma czelność przybijać mnie do drzewa. Chciałam je podpalić ,ale w porę uświadomiłam ,że muszę od razu pokazywać swoich mocy.
Szarpnęłam się mocno. Uśmiechnął się z satysfakcją.
Złapałam go zębami za skrzydło rzuciłam nim o drzewo.
Natychmiast się podniósł. W jego oczach nie było strachu. Jedynie zaskoczenie/rozbawienie.
Ten gostek zdecydowanie działał mi na nerwy. Rzuciłam się na jego skrzydła i rozszarpałam jedno.
Nie był mi dłużny. Po chwili moja łapa była cała w krwi. Przeklnęłam pod nosem.
Mam go naprawdę po dziurki w nosie. Złość była chyba widoczna na mojej twarzy więc przestał się tak uśmiechać.
Wskoczył na mnie ,ale z łatwością odparłam jego ataki. Nie atakował już z taką samą zawziętością. Chyba nie chciał mnie skrzywdzić ,bo jestem waderą. Pff.
-A Ty kim jesteś? -zapytał Panuś Cztery.
-Alphą.
Pokiwał głową.
-Jeśli już pozbyłaś się chęci zabicia mnie, to może się przejdziemy?
Pff. Przewróciłam oczami i odpowiedziałam głosem pełnym jadu i sarkazmu.
-Jeśli chcesz z kimś pójść na herbatkę to lepiej idź po moją siostrę. Na pewno ma jeszcze jakieś ciasteczka. Może Cię poczęstuje.

(Tobias?)

środa, 15 kwietnia 2015

Od Tempestas do Tenebrae & Exelie

Cd. Tego

-Mi również. Trzeba się do Ciebie zwracać Alpho?
Gdyby w głosie wadery nie brzmiało zwykłe zaciekawienie, byłabym zła.
-Możesz mi mówić Tempestas.
-Ok.
Tenebrae chyba poczuła się zignorowana.
Cóż. Taki live... No dobra.
-Jak tam z moją siostra jako parabatai???
-Cóż, nie najgorzej.
Exelie zaczęła się śmiać bez powodu.
(Czyli oczywiście z powodu z którego ja nie znałam :-) )
Choć znałam regułkę z nawiasu musiałam zapytać;
-Dlaczego się śmiejesz?
-Ja... Po pro... Nie mo... Bo...
To i tylko to udało mi się wydobyć z przerywanej śmiechem wypowiedzi wadery.
Chwilę po tej oto szanownej wypowiedzi Tene zaczęła się śmiać / ryć /lać.

Okej... To się zaczyna robić dziwne.

(Tene? Exie?)

poniedziałek, 9 marca 2015

Nowy Koniec

Powoli szłam po zniszczonych ziemiach. Kiedyś mieszkały tu anioły. Dziś, upadłe anioły. Popiół wiruje w powietrzu wypełniając moje płuca. Moje łapy ubrudzone są złotą krwią. Złotą krwią i łzami. Aniołów.
Dominuje tu szary krajobraz. Śnieg jest pokryty sadzą. Obok mnie płynie rzeka krwi. Naszej krwi. Krwi tych ,którzy może po raz ostatni zobaczyłam.
Śmierć spaceruje sobie po świecie. Zabija tych których kochamy. Roznosi strach w powietrzu.

Teraz jest już tylko cisza. I smutek. I płacz. I krew.

Wszystko jest już przegrane. Wokół mnie jest rozpacz.
Jestem otępiała. Pustka wypełniła mój umysł. To dobrze. Nie czuję smutku ,który rozdziera mnie od środka. Który mnie zabija.
Czasem myślę o śmierci jako o wypoczynku. Wakacjach.

Coś poruszyło się w krzakach z popiołu. Może mnie zabije.
Może nie muszę robić tego sama. Nie mieć na sumieniu tego grzechu.
Chociaż i tak jestem potępiona. Dla mnie nie ma już ratunku.
~Tempess

(Ktokolwiek, kto jeszcze ma w sobie siłę)